Dziennik z podróży do Neapolu (2)

P1370586_400x400

(Ogród uciekinierów, Pompeje, wrzesień 2016, źródło: a.b.)

O pewności katastrofy 

Nic sobie nie robią z katastrofy mieszkańcy okolic pod wulkanem. Wiedzą, że wszystko jest kruche. Pierwsza niedziela miesiąca, więc Pompeje za darmo. Piknik zaczyna się w pociągu. Potem mocne słońce. Szukają cienia w przedsionkach odkopanych domów i jedzą panini, tak jak mieszkańcy Pompejów, którzy bardzo cenili fastfoody. Na stopach osiada popiół.

O powtarzalności katastrofy

Ci co nie zdołali uciec ładnie się prezentują za szkłem. Wymodelowani w lawie. Te odciski jakby znajome. Jak zdjęcia z Aleppo.

Polacy opisują Pompeje

To jest wstyd, jak się zawalają, k..wa, mury, bo miliardy za to biorą, mówi kobieta z inżynieryjnym znawstwem.

(Pompeje, 04.09.2016)

O zwiedzaniu kościołów

W jednej z pierwszych podróży autora bloga i A., do Wiednia, zwiedzaliśmy mnóstwo kościołów, prawdziwe zawody w kolekcjonowaniu barokowych kopuł. Możesz zawsze powiedzieć, nie chcę już zwiedzać kościołów – powiedziałem przy jednym z nich A., na co ona odparła szczerze: Nie chcę już zwiedzać kościołów.

Dziecko widać też tak ma. Płacze aż wychodzę z katedry, wtedy przestaje płakać.

Neapol, próba opisu

Są miasta, których nigdy nie da się poznać, nieokiełznane, żywiołowe. Już sama topografia o tym mówi: ulice zwężają się, są coraz ciaśniejsze i gęstsze (vico, vicolo), oświetlone jedynie kapliczkami. W końcu znikają w tkance (z nich się nie wychodzi – mówię A.). Machina anatomica w kaplicy Sansevero okazuje się najlepszym portretem miasta.

(Neapol, 04.09.2016)

Refleksja o monarchii 

Mówi autor bloga: Z królami to są same problemy. Budują te swoje pałace, osie widokowe na parę kilometrów, a potem przychodzi rewolucja, lecą głowy albo dożywotnie wygnanie, a ty zostajesz z rzęsą na stawach, spadającymi tynkami, mchami na fontannie Diany i hektarami trawy do koszenia.

(Caserta, 05.09.2016)

Dodatek. Porady dla podróżujących z dziećmi. POMPEJE. Stacja Circumvesuviany na Placu Garibaldiego nie ma wind i wymaga noszenia wózka po zatłoczonych schodach. Podobnie wejście na stację w Pompejach. Na terenie wykopalisk wózek trzeba przenosić (zbudowane równe drogi dla niepełnosprawnych są w ciągłym remoncie), przeszkodą w poruszaniu się rzymskimi drogami są za to kamienie ustawione, by mieszkańcy miasta nie brodzili w rynsztoku. Niewiele jest cienia, niemniej łatwo dostępna jest pitna woda ze studzienek. CASERTA. Dojazd pociągiem nie sprawia większych trudności (w pociągach regionalnych pierwszy lub ostatni wagon posiada specjalne miejsca dla wózków inwalidzkich). Zwiedzenie parku jest łatwe: mimo różnicy poziomów, nie ma schodów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s