Dziennik z podróży do Neapolu (1)

P1370391_400x400

(Neapol, wrzesień 2016, źródło: a.b.)

Balkon, początek

Popłoch aleksandrett, nadlatuje mewa: nie wiesz jaki z podróży zapamiętasz fragment, jakie miejsce lub jakiego ptaka. Wszystko jeszcze nieustalone, ale pewność, że tylko fragment.

Neapol i śmierć

1.

Patrz, mówi A., w głównej nawie katedry, skarbonka podpisana, że na obole.

2.

Dziecko obudziło się między sklepem rzeźnika a kawiarnią, akurat przed witryną z pięknym akwarium. Cóż można innego wystawiać w oknie zakładu pogrzebowego? (Można, co wiemy z miasta na literkę B., fotografie z najznakomitszych uroczystości).

3.

– Poproszę duszę.
– Duszę męską czy żeńską?
– Poproszę kobietę.

(Dowód zakupu duszy za dziesięć euro w załączeniu).

4.

Bogatsze rodziny w latach czterdziestych stać było na glazurę w kuchni, a także na płytki zdobiące niszę z czaszkami, którymi się opiekowały. Chciałabym już wyjść – mówi A. w chłodnym półmroku pomiędzy glazurą, czaszkami i obrazkami z ojcem Pio, chłodniejszym nawet niż w katakumbach Palermo.

O fotografowaniu (1)

Podział miast według sposobu kadrowania (poziome, pionowe i stanowiące wyjątki) w Neapolu nie zdaje egzaminu. Neapol wyróżnia to, że jest monochromatyczny i zmiana ustawień w aparacie od razu przywołuje czarno-białe kadry Wayne’a Millera. Tylko gdzie się podziały tamte dzieci o ciemnych tęczówkach? Teraz w czarno-białych zaułkach jedynie nastolatki na złotych obcasach, dziewczynki z nadwagą w chińskich koszulkach i chłopcy z włosami na żel. Pozostają więc krajobrazy.

Tarsycjusz

W książce do pierwszej komunii złożył wróbelkowi połamaną nóżkę, a potem źli chłopcy obrzucili go kamieniami, więc połknął hostie i umarł. Biedny mały święty tak zapadł mi w pamięć. Jeszcze nic nie wiedziałem o rytualnych mordach i legendach o krwi, pretekście do pogromów. W żadnym przewodniku nie ma mowy o tym, o czym w książce do pierwszej komunii, że leży w złotej trumience święty od wróbelków (kościół św. Dominika, prawa nawa).

O fotografowaniu (2)

Jesteś tu i teraz, jeden jedyny niepowtarzalny moment. Tak żyją ludzie: bezpowrotnie, nie daj się okłamać aparatom i kamerom. Zakaz fotografii to ostatnia próba obrony wyjątkowości twojego przeżycia (Cappella Sansevero).

O ułudzie w podróży 

Na placu króla Karola III po przekątnej siedzi król Jan Karol i popija burbona. Królowa Zofia nieco się postarzała, utyła i mówi po włosku. Czekam i czekam, aż A. ocali mnie od fatamorgany, która ciągle mi towarzyszy.

(Neapol, 03.09.2016)

Dodatek. Porady dla podróżujących z dziećmi. NEAPOL. Wbrew obiegowej opinii przemieszczanie się po Neapolu nie jest trudne. Wejście na ulicę wymaga pewności siebie, kto nie stchórzy, ten przejdzie. Czasem również niepedagogicznie wejść trzeba na czerwonym świetle. Chodniki mają podjazdy dla wózków, ale najczęściej są one zastawione. Do niektórych zabytków dostęp jest ułatwiony (np. w Narodowym Muzeum Archeologicznym poukrywane są windy), w innych przeszkodą są schody. Kolejki zębate do Vomero są wyposażone w windy i wagoniki dostosowane do wózków. Niestety niektóre windy osobowe nie są przystosowane do dużych wózków dziecięcych (dotyczy to np. noclegów w B&B).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s