
(Grobowiec etruski, Altes Museum w Berlinie, źródło: a.b.)
Oni
Wsiadają dwaj, ale oddzielnie, broda, luźne spodnie, smutni. Smutek tych, co nie kochają życia. Oczy, oczy mają takie same, błędne. Jakby nie jechali autobusem z Moabitu do Gesundbrunnen, ale na świętą wojnę. Pewnie jadą. Jacy oni podobni do tych od śmierci wrogów ojczyzny.
Czarne myśli
Dopada mnie jak nigdy bezcelowość fotografii i bezcelowość zapisu, całkowita beznadziejność i nieracjonalność prób pozostawienia czegokolwiek po sobie prócz pamięci u innych. Osiąganie krótkotrwałej satysfakcji, bo widok, czyjeś słowa, obraz na ścianie, ciepło Dziecka. Czarna strona małych radości.
Czarna kawa
Pana kawa nabiera kompleksowości, mówi barista w kawiarni, gdzie zamiast kawy sprzedają wyjątkowość. Zaprowadziła nas tam Jo. Rytuał odmienia cię z miłośnika wycieczek w pasjonata safari. Czary mary, karteczka mówi co masz poczuć i czujesz to głęboko w gardle. Agrest zamiast kawy. Ekstaza zamiast łyku.
Sztuka klasyczna (1)
Tajna muzealna winda jak w meblowym. Strażnik zamyka ciężkie drzwi. Hades, Pola Elizejskie. Wbrew oczekiwaniom najbardziej uwodzą mnie Etruskowie, ich tajemnicze zniknięcie i ich zapomnienie. Dbali o siebie po śmierci, o czym świadczy kolekcja sarkofagów. Ich zupełna bezcelowość. Wpasowują się w nastrój. Strażnicy pospieszają. Historia zaraz się kończy.
Czytanka
Czytam Dziecku po cichu miasto. Jak leci. Nazwy ulic, kawiarni, zakładów takich i owakich. Opisuję przystanki i mijane stacje metra, czasem ludzi, jak się trafią jacyś ciekawi (o to w Be. nietrudno). Dziecko wysłucha cię cierpliwie, nie zarzucając, że mówisz głupoty (nieuświadamiane korzyści z ojcostwa).
Sztuka klasyczna (2)
Nie było Ateny – żali się A. po powrocie z Altes Museum. Spożywamy poćwiartowane zwierzęce ofiary z greckich świątyń: grecka sztuka mięs z frytkami i tzatziki.
(14.08.2016)
