Franciszek, dzień piąty

 

Papieska katecheza o Zacheuszu przynosi ulgę. Zacheusz był przecież TW, może nawet więcej, był jawnym zdrajcą: był więc zamożnym współpracownikiem znienawidzonych okupantów rzymskich; był wyzyskiwaczem swojego narodu, kimś, kto z powodu swej złej reputacji nie mógł nawet zbliżyć się do Mistrza.

I teraz pojawia się w tej ewangelicznej opowieści szemrzący tłum, który najpierw go blokował, a później krytykował: Jezus nie powinien wchodzić do jego domu, do domu grzesznika! Tłum wierzących, którzy wiedzą lepiej, którym potępianie przychodzi dużo łatwiej niż miłość. Mogą wam stawiać przeszkody, starając się, byście uwierzyli, że Bóg jest daleki, surowy i niezbyt czuły, dobry dla dobrych a zły wobec złych. Mogą was osądzać, że jesteście marzycielami, bo wierzycie w nową ludzkość, która nie godzi się na nienawiść między narodami, nie postrzega granic krajów jako przeszkody i zachowuje swoje tradycje bez egoizmu i resentymentów.

Dobrze, dobrze, to wszystko brzmi jak utopia, odezwą się realiści, ci od wyliczania grzechów. Ale, jeśli religia nie ma za zadanie unosić wysoko, to czym ma być? Martwym rytuałem? Ludową tradycją? To, co mówi Franciszek wpisuje się w starodawny dialog między duchowością a przepisem i regułą. Może stąd zdziwienie, że odkrywa dla nas Boga innego niż w rachunkach sumienia, niż w wypowiedziach części polskich biskupów i publicystów.

(Dziś opublikowany dialog z biskupami z pierwszego dnia dobrze unaocznia tę różnicę między nimi a Franciszkiem. To nie tylko dialog dwóch sposobów rozumienia religii, ale nawet dwóch sposobów używania języka:

Abp Marek Jędraszewski: wierni Kościoła katolickiego i w ogóle wszyscy chrześcijanie w Europie Zachodniej są coraz bardziej w mniejszości w obrębie liberalno-ateistycznej kultury współczesnej. W Polsce mamy do czynienia z głęboką konfrontacją, ogromną walką między wiarą w Boga, z jednej strony, a myślą i stylem życia tak, jakby Bóg nie istniał, z drugiej (…) Ojcze Święty, jakiego rodzaju działania duszpasterskie powinien podejmować Kościół katolicki w naszym kraju, aby naród polski pozostał wierny swojej ponad tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej?

Franciszek: (…) Być blisko i tworzyć bliskość. Tak bym odpowiedział na to pytanie. Nie ma recept, ale musimy zejść na boisko. Jeśli czekamy, aż zabrzmi dzwonek, czy zapukają… Nie. Musimy wyjść i poszukiwać, jak pasterz, który idzie w poszukiwaniu zagubionych. Nie wiem, tak to rozumiem. Po prostu.)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s