Dziennik. Angina

13692571_1147523805300391_5655099857908449838_n_400x400

(Ferdinando Scianna, Włochy, 1991, źródło: facebook.com/SemioticApocalypse)

Traf chciał, że w dniu, w którym wybrałem się do lekarki, otworzyłem usta, a ona powiedziała ojoj, zaświeciwszy do środka latarką, natrafiłem w sieci na to przedziwne zdjęcie z Włoch autorstwa Ferdinando Scianny, którego znałem jako fotografa Wyspy (Wyspa należy zresztą do miejsc niezwykle fotogenicznych, przypomnijmy: śmierć, religia, barok, arystokracja, zmysłowość, o czym być może nie świadczy autor bloga, ale z pewnością Robert Capa lub Letizia Battaglia). To zdjęcie skojarzyło mi się z rzymską stacją Anagnina, chociaż kolana nieznajomej zakrywa atlas drogowy, a nie mapa sieci metra, ale nie panujesz nad przedziwnymi ciągami skojarzeń: Signora Angina (18.07.2016).

Wraz ze wzrostem temperatury ciała, rośnie u mnie skłonność do patosu. Toteż zanim wezmę ibuprom, bywam całkowitym idealistą i obawiam się, że w porządnej malignie, mógłbym poprowadzić lud na barykady. Na razie patos oglądam jedynie na jutjubie, gorączkowo się wzruszając (19.07.2016).

(Na wypadek, gdyby ktoś myślał, że się nad sobą rozczulam). Jako dziecko byłem częstym gościem przychodni od bólu gardła. Ach, gdyby istniały już wówczas programy zbierania pieczątek jak w znajomej kawiarni… Tak jedyną nagrodą bywał lakcid w szklanych fiolkach obcinanych fantazyjną rybką. Na specjalne okazje była za to doktor Z., znajoma rodziny, laryngolog o groźnym wyglądzie i laryngologicznym lusterku nad czołem, które upodobniało ją nieco do górnika. Doktor Z. należała do osób, które lubią konkret: wymaz, przypalanie, chociażby płukanka solą fizjologiczną, żadnego cackania, nawet jak na fotelu siedzi otyłe dziecko. Może musiała tak postępować, żeby nie przeczyć miejscu, w którym przyjmowała. Bo to nie była żadna poradnia dzieci chorych, ale prawdziwa poliklinika (20.07.2016).

– Signora już sobie idzie?
– Spieszę się na pociąg.
Bardziej wierzyć antybiotykom niż literaturze (21.07.2016).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s