O heroizmie, nudzie i Radiu Tysiąca Wzgórz

 

(Hełmy złożone na ofiarę Zeusowi w sanktuarium w Olimpii, Muzeum Archeologiczne w Olimpii, źródło: archaiologia.gr)

 

Heroizmu! Trzeba więcej heroizmu! – na spotkaniu woła prawie gość w typie takich, których zwykle można spotkać pod blokiem, a którego ktoś lub coś, Bóg lub los (bo przecież nie przypadek?), wbił w garnitur wysokiego doradcy.

Pokazuje przede wszystkim negatywne aspekty wojny. Nie ma natomiast eksponowanych cech pozytywnych, takich jak patriotyzm, ofiarność, poświęcenie – dodaje pewien rozmarzony doktór, który chciałby pokazywać jak to na wojence ładnie.

Nabuzowanie militaryzmem trochę jak nabuzowanie hormonami powinno przechodzić po wieku dojrzewania, ale czasem nie przechodzi. Zaczynam podejrzewać, że stoi za nim nuda, nuda czasów długiego pokoju. Za tymi żołnierzami wyklętymi, tymi kultami klęsk i rekonstrukcjami rozkrwawień, myśleniem w kategoriach walki na śmierć i życie, a nie dialogu. Wróg, przyjaciel, swój, obcy, napełnieni tym, jaka ta Polska jest (okazuje się, że wczorajsze spotkanie jest niewyczerpanym źródłem cytatów, chociaż czułem się na nim jak jakiś odmieniec).

I kiedy pewien niby-publicysta opisuje Polskę w kategoriach Hutu i Tutsi, to sobie myślę, że on też ma marzenie, żeby przestać gadać, tylko wziąć maczety (albo karabiny wyklętych) i rżnąć. Też mu buzują te same hormony. Też wierzy w Rymkiewiczowską wizję historii, w której należy wieszać. Patriotyzm staje się fetyszyzmem krwi.

Może brak litości wobec ofiar wojen (tak, tych z Bliskiego Wschodu) wynika jedynie z zazdrości, że oni od wojny uciekają, a mogliby hartować charaktery, spełniać nasze chore fantazje?

Aż chciałoby się spytać, tak jak ja chciałem na owym spotkaniu, kto wam tak uszkodził mózgi, kto wam tych bzdur naopowiadał, że heroizm, honor, hartowanie? Kto wam pozwala wmawiać młodym ludziom, że smród gnijących ciał pod ruinami miast jest podniecającą wonią? Dlaczego nie czytaliście choćby pamiętnika Mirona z Powstania, owej klęski klęsk?

Nuda czasów długiego pokoju, kiedy zwyczajność uwiera jak o numer za małe buty. Wystarczy zasiać nienawiść (słyszę już nawet tego dziennikarzynę Z. jak przemawia w Radiu Tysiąca Wzgórz), a potem ruszy samo: wojna, najbardziej nieludzka z ludzkich rozrywek.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s