Dziennik. O tym, jak nie dostałem się do encyklopedii

Ze zdumieniem stwierdził, że to, co dotąd uważał za swoje poglądy, myśli, upodobania, wartości i uczucia, właściwie wcale do niego nie należy. Już wcześniej miał w tej kwestii pewne podejrzenia, ale w pełni sobie ten żałosny i śmieszny fakt uświadomił dopiero wtedy, gdy swoje poglądy, myśli, upodobania, wartości i uczucia zobaczył przed sobą na papierze, zmienione w słowa, które sam napisał. Zaskoczony, z rozczarowaniem i odrazą patrzył na zdarte, rozchwierutane i sfatygowane klamoty, które ze sobą targał (…). Swoje poglądy, myśli, upodobania, wartości i uczucia przypadkowo pozbierał w ciągu lat życia Bóg wie gdzie, właściwie nie miał pojęcia, czy są mu bliskie, czy dalekie – były to odpadki cudzych myśli, przyswoił je sobie tylko po to, żeby zakryć straszliwą próżnię, która była, jak ze zgrozą się przekonywał, jego własnym wnętrzem. Mówił sobie, że przecież nie jest możliwe, żeby wnętrze jakiegokolwiek człowieka tworzyła tylko pusta jama (Michal Ajvaz, Podróż na południe, ss. 41-42).

Właśnie tak sobie wyobrażałem bardzo długo, jako dziecko, wnętrze siebie: pusta jama podoba nieco do wnętrza jasnej skórzanej torebki.

(27.06.2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s