Mieczysław Grydzewski, Jarosław Iwaszkiewicz, Listy 1922-1967, Czytelnik 1997

 

Ja nie bardzo wierzę w realność wszelkiego rodzaju wspomnień. Przecież wszystko można oświetlić tak, jak się chce (s. 119).

Spierają się głównie o własną pamięć, która sprawia figle. Czyli istnieje przyjaźń, taka, która trwa na przekór, i nie jest podszyta erotycznym podtekstem (przyjaźń mężczyzny i mężczyzny jest możliwa, trawestuję dla potrzeb biografii Jarosława znaną sentencję). Jarosław jak zawsze czuły na swoim punkcie, przeżywa każdą uwagę na swój temat (ciągle chodzi ci o głaski – jak to powiada A. w chwilach zbytniej szczerości). 

Kiedy już myślisz, że wiesz o nim wszystko, okazuje się być w tych listach jeszcze inny. Nowe szczegóły do portretu, który ciekawi cię tak bardzo. Może za bardzo? Sprawdzam daty: rok 2011 wprowadzam się na poddasze na Trębackiej 1, zaczynam pochłaniać książki o Jarosławie. Czytam:

Na miejscu domu Trębacka 1, na którym Hania miała 250 000 zł (po 5,55 dolara!), Ministerstwo Kultury wybudowało swój gmach – nawet mi tam jednego pokoju nie przydzielili (s. 131).

Może po prostu zająłem mu pokój i stąd ten cały Jarosław na blogu? Chociaż nie. Pierwszy wpis o nim: w moje urodziny w dwa tysiące dziesiątym.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s