1. Niedokończone

 

(Francesca Woodman, Untitled, Providence, Rhode Island, 1975–1978, (c) George and Betty Woodman, źródło: tumblr.com)

 

Żeby pisać o dwóch samobójczyniach, trzeba trafić w odpowiedni nastrój, taki mniej więcej jak dzisiaj. Bo skąd w ogóle pomysł, aby czyjeś życie klasyfikować według rodzaju śmierci? Od początku przychodzą mi obie na myśl i łączą się ze sobą w moim mózgu: Sylvia ze swoimi cyzelowanymi słowami i Francesca z fotografiami innymi od wszystkich fotografii, jakie do tej pory oglądałeś, za każdym razem uderzającymi w sam środek ciebie. Obie na swój sposób opowiadają o rozpaczy i obie tej rozpaczy dopełniają, nie dożywając nawet mojego wieku i decydując się na zamknięcie życia, mimo że, jak wierzą, dalej nic nie ma. Pozostawiają niedokończone życiorysy.

Nie mogę o nich pisać jako znawca literatury albo fotografii: byłoby to uzurpowanie. Mogę wyłącznie jako ja, ukrywający się pod autorem bloga, autor nieudolnej próby opisywania własnego życia. Zresztą każde opisywanie skazane jest na porażkę. Można jedynie próbować uchwycić fragmenty, wrażenia. Ten moment, kiedy spoglądasz na fotografie Woodman i doznajesz bojaźni albo gdy odczytujesz melodyjne zdania dziennika nastoletniej Plath i odczuwasz czysty podziw.

Miałem osiemnaście lat i pisałem swój infantylny dziennik, dziennik niemądrego smarkacza. To, co pisze tamta Plath, potrafię sformułować dopiero teraz w połowie lat trzydziestych. Dopiero teraz umiem wyrazić swoje własne odczucia (i o tym po części jest ten blog: o doświadczaniu życia), za późno.

Jestem zazdrosna o tych, których myśli są głębsze; którzy piszą lepiej, rysują lepiej, lepiej jeżdżą na nartach, wyglądają lepiej, żyją lepiej, kochają lepiej niż ja (s. 34).

Po co jest moje życie i co z nim zrobię? Nie wiem i boję się. Nigdy nie przeczytam wszystkich książek, które chcę przeczytać. Nigdy nie będę tymi wszystkim ludźmi, którymi chciałabym być i nie będę żyła tymi wszystkimi życiami, którymi bym chciała żyć. Nigdy nie posiądę wszystkich umiejętności, które bym chciała posiąść. Dlaczego chcę? Chcę żyć wszystkimi odcieniami, tonami i wariacjami dostępnych w życiu doświadczeń: fizycznych i psychicznych, a jestem strasznie ograniczona. Nie, nie jestem kretynem: kulawym, ślepym i głupim. Nie jestem weteranem, spędzającym na wózku kolejne dni bez nóg i rąk (s. 43).

(Sylvia Plath, Dzienniki 1950-1962, Faber and Faber 2000)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s