Dziennik. Melodia nie z Norwegii

 

(Czytanie Josifa Brodskiego narzuca tobie linię melodyczną dla świata. Tego się nie da odtworzyć samemu albo odtwarza się strasznie niedoskonale. Nie chodzi nawet o melodię danego języka, ale o rytm przeżyć, tego jak ty na ten świat spoglądasz. To, że w rzymskich wierszach Brodskiego czuć jest Południe i południe w sylabach. Czy istnieje odpowiedni ton dla opisu brzydkiego miasta na obrzeżach Europy, tak, tego tu?)

Czy kogoś jeszcze wzrusza czytanie w autobusach
tomików wierszy?
Na pewno nie wycieczki szkolne, nudzące się potwornie
pod Wielkim Teatrem.
Tymczasem jakaś matka pod sklepem Louboutina poucza swego syna
Weź się zachowuj, tu nie jest Norwegia.
Czerwiec jest dosyć parny, biec, tam czeka u fontanny
A.

(09.06.2015)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s