Dziennik. Naprawdę (2)

 

Sami mężczyźni dzisiaj na ulicach. Wszyscy do stoisk z tulipanami tłoczą się, ściągając smycze i poprawiając okulary. Kobiety-sprzedawczynie jedzą kiełbasę pod radiem. Tulipany po dwa zeta wypisane palcem po nieumytym oplu. Tam, na końcu Kabat kapusta i wieś wtulona w wąwozy. Idą i idą. Nie wiedziałem, że Wa. kończy się tak gwałtownie i dziko. Mozaika pastelowych barw i wieżyczek, pozdrowienia z lat dziewięćdziesiątych. Melancholicy w metrze fotografują pociągi, w których jutro będą się tłoczyć do pracy. Schody jadą jeszcze, tunelami idź w stronę światła. Dwunastostopniowa niedziela. Gęstym tekstem pokrywam to, co jest naprawdę (08.03.2015).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s