O wyspach. Uwagi luźne

 

(Mapa Abrahama Orteliusa, Antwerpia 1598, źródło: http://www.bergbook.com)

 

Szykując się, przynajmniej w myślach, do podróży na kolejną, inną od dotychczasowych, wyspę, zacząłem przyglądać się wyspie jako tematowi do opisania. Pisała – zdaje się – już dawno Judith Schalansky w swoim wspaniałym wyspiarskim atlasie, że ograniczenie wyspy, jej zamknięcie, wyodrębnienie, czyni ją bytem skończonym, dającym się zmierzyć i opisać. Jednocześnie pozostaje ona bytem izolowanym: wyspa jest więc samowystarczalną całością. Pewnie dlatego, tak łatwo zamienia się w tekst.

U początków naszej kultury leży opowieść o wędrowaniu po wyspach (choć być może Odys jedynie opływa Sycylię). Równie stara jest druga historia: mit o Atlantydzie, czyli o wyobrażeniu wyspy, jej możliwości i jej utracie. Odtąd już zawsze Europejczycy będą wierzyć, że gdzieś tam, na końcu horyzontu, znajduje się jeszcze jakaś, nieodkryta albo tylko dla nas zakryta, wyspa. Jej poszukiwanie stanie się metaforą poszukiwania zbawienia. (W wersji przygodowej to będzie owa tajemnicza wyspa, w głębinach której ukrywa się kapitan Nemo).

Myślę o tym – bo przecież do pakowania jest jeszcze daleko – z dwóch powodów. Po pierwsze, jak zwykle, przychodzi mi do głowy Jarosław opisujący Sycylię a obok Jarosława cały tłum podróżników, pisarzy i awanturników, którzy w swoim grand tour zahaczali co najmniej o Agrygent, Etnę i Taorminę. Zresztą mieści się w tym moja własna fascynacja Wyspą: właściwie mógłbym powtórzyć w tym miejscu zdanie z pierwszego akapitu o bycie skończonym.

Po drugie, zacząłem przyglądać się geografii polskiego reportażu i nagle zrozumiałem, że tu też to działa: Wyspa Man, Wyspy Owcze, Svalbard, Pitcairn, Trobriandy, Sri Lanka (tudzież Japonia: byt całkowicie odrębny, wyjątkowy, sam w sobie i sam dla siebie). To musi być ta sama tęsknota za możliwością opisania całości, zarówno u reporterów, jak i u czytelników, że tak ochoczo zabierają się za wyspy. Tęsknota za wyjaśnieniem, dotarciem do końca, do brzegu.

Zacząłem odczuwać potrzebę kolekcjonowania wysp śródziemnomorskich, tak jak się kolekcjonuje motyle albo znaczki (kto dziś jeszcze kolekcjonuje znaczki oprócz P. oraz wąsatych starszych panów z lupami?) Kolekcjoner wysp – czy to nieładny zapis do hasła w encyklopedii? Mam już trzy: Sycylia (określana tutaj po prostu jako Wyspa), Kreta i Malta.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s