Z zamglonej ulicy (autobus właśnie odjeżdża, może przechodnie dobiegną) wyłania się, plącząc w nietrzeźwym tańcu, płaczący pijak. To jest fotografia: kontury tła rozmywają się w mleku, zostaje on, co ociera oczy. Metafora do wynajęcia.
(Dopisane: coś, co podoba się z samego rana, po paru godzinach wydaje się być niedorosłym zapisem).
