Dziennik. Poniedziałek, drugi śnieg

Budzę się rano i znów mam ochotę na patos. Zanim A. wróci z kuchni nastawiam pieśni rewolucyjne, lubię tak czasami. Avanti popolo! A. potem powie, że cały dzień nuciła o czerwonej fladze. Wyłącz to więc!

Wieczorem pokrywa się pokrywa ulic, traw i aut. Pada a taki śnieg wieczorem to też zjawisko patetyczne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s