Eileen Chang, Czerwona róża, biała róża, WAB 2010

 

Nazajutrz Zhenbao wstał i zaczął wszystko od nowa. Zmienił swoje życie i na powrót stał się przyzwoitym człowiekiem.

Jakoś podświadomie porównuję Chang z Munro (wiem, wiem, z Munro, to takie modne!). Lata trzydzieste, zawiedzione miłości, samotne kobiety, kochanki i konkubiny. Opowiadania tak bliskie, że trudno nie zauważyć, że zmieniają się w nich tylko dekoracje.

Kupiłem Chang z chęci czytania chińszczyzny, choć nie jest to lektura porywająca a przy koligacjach rodzinnych zupełnie nie da się połapać (najstarsza szwagierka czy trzecia siostra)? Mimo wszystko przyjemnie jest rano jechać sto osiemdziesiąt przez Szanghaj.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s