Dziennik (20/02/13)

 

To na pewno przez Księżyc, ten podły nastrój. Kupiłem książkę o Księżycu, popularnonaukową, ale okazało się, że jestem za głupi by ją czytać. Utknąłem i wstydliwie leży teraz na dnie torby.

Od tego się zaczęło. Denerwowali mnie opieszali w punkcie ksero, którzy na dodatek słuchali hip-hopu. Denerwowała pani w okienku na poczcie i kolejka do tego okienka. Niemiła kobieta z bufetu jakże mnie denerwowała.

(Do tego denerwują mnie ci liczni, którzy w dacie mówią „luty” zamiast „lutego”.)

Wstaję (z trudem) z łóżka i denerwuje mnie dzień. Śnieg nie cieszy tak jak powinien i wijka w oczy. Obserwuję uważnie swoją kamienicę: kiedy spadnie mi z dachu zaspa? I co dzień myślę, że właśnie teraz.

Denerwuje mnie autor bloga.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s