Dz.U. Pictures presents „Drugie życie Lucii”

(Między filmami piętnaście minut przerwy a autorowa bloga głodna, więc nerwowa. Dobrze, że film nie zawiódł, bo autor bloga musiałby się pod fotelami „Rejsu” chyba ukryć.)

Lubię argentyńskie kino, które pozostaje optymistyczne, nawet gdy jest smutne. „Drugie życie Lucii” też jest pogodne. I wcale nie chodzi w nim – jak można by twierdzić, patrząc po polskich patronach filmach – o kobietę, która szuka związku z drugą kobietą, ale o kobietę, która szuka wolności.

Autor bloga z lubością obserwował filmowe zwierzęta. Całkiem spora i sympatycznie sfilmowana, nawet w epizodach, menażeria. Znowu kot i niezastrzelony.

Już, już autor bloga w myślach kreślił piątkę, gdy nadeszło ostatnie dziesięć – piętnaście minut i zrobiło się całkiem nieautentycznie.

(3,5/4,5)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s