Zapadanie się w opad po śródstopie.
Czarnowidztwo zwyczajne i cowieczorne.
Ponoć poranki są piękniejsze, ale nic mi o tym nie wiadomo.
(Może i Jarosław G. gdzieś awansował, ale ważniejsze, że Nohavicovą „Kometę” wspaniale przetłumaczył i wykonał, tu.)
