Witkacy na miniony weekend

Mam początek hajmory – ból (głowy też) i rozłamanie (…) Leje się ciągle z nosa (dosłownie), ale dziś mniej boli. (…) Jutro dopiro zacznę pracę, ale hajmora ogłupia i dodupia (…). Od rana zużyłem (od 6tej) 5 chustek i 1 ręcznik. Słaba to frajda, ale stan psychiczny mimo to lepszy (listy z czerwca 1930 r.)

Nic dodać, nic ująć. Piątek, sobota, pół niedzieli.

(Też nie wiedziałem, że to się nazywa hajmora)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s