Ogród rozkoszy ziemskich

Najpierw, jeszcze po lewej stronie Wisły, zapadł zmrok. Potem pojawiła się mgła, która spowiła Beskid i ograniczyła widoczność do trzech, czterech metrów. Bardzo szybko zniknął zasięg naszych telefonów. Płynęliśmy w tej mgle, mijając ostatni kiosk z prasą, a potem – po kilku kilometrach – ostatni sklep spożywczy. Nad nami, z mgły wyłoniła się droga mleczna.

Obudziliśmy się w ostatnim domu w dolinie. Szczęśliwi, że innego nie ma.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s