Berlin, 26.07.2010

Takie duże miasto rozlane po równinie (z wieży telewizyjnej obserwujemy widok). Jak Wa. Co byś pokazał gościowi w jeden dzień w Wa? Co byś pokazał w jeden dzień w Berlinie? Jakieś skrawki, fragmenty, może napić się kawy?

Pijemy kawę, z ciastkami (3,2 EUR) w piekarence przy Walter Scheiber. Kremówka z wiśniami, że aż po maturze bym przyszedł. Dogadzamy sobie na tym urlopie. W supermarkecie, w koszyku ląduje sushi, borówki, anchois do sałatki.

Z A. nie dzielimy namiętności do socrealizmu. Ja z zachwytem patrzę na założenia urbanistyczne alei Karola Marksa (dawniej Józefa Stalina.) A. ziewa. Architektura patetyczna, ta dbałość o szczegóły. Tu kamień węgielny położył Otto Grotewohl. (Skojarzenia z cesarsko-królewskimi pogrzebami. Widać aleja Karola Marksa uruchamia te same ośrodki w mózgu.)

Na deser Park Ludowy Friedrichshain, moje ulubione miejsce tutaj. Skaryszak z dodatkiem bajkowej fontanny, w której chlapią się: czerwony kapturek, kopciuszek oraz okoliczne kundle. Jeszcze z ubiegłego roku słabość.

Wracamy. Dwie Polki pytają o drogę w Steglitz. Szybko zmieniamy język. Jednej z Polek komplement dla A.: Tak ładnie pani ubrana, od razu widać, że nie Niemra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s