Droga na Smoleńsk

Nigdy bym się nie spodziewał, że oczy mi się zeszklą z powodu Pana P., świętej pamięci Pana P.

Nawet dzisiejszego ranka, gdy przebierałem w samie konserwy rybne i gdy zadzwoniła A., że katastrofa, to nie pomyślałem, że to naprawdę, że to może jakaś awaria, że ugaszą, nic specjalnego. I potem patrząc na zdjęcia na portalach, na napis nie żyje też sobie myślałem, że to może taki gigantyczny primaaprilisowy żart.

Z tej perspektywy te wszystkie spory o miejsca, o to, kto poleci, te docinki, kłamstewka, wyrazy oburzenia takie są nieistotne. Z niektórych żartowaliśmy, ale to też już nieważne, teraz żal. Oczy wiedzą swoje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s