Łaskawe – próba lektury (1010 na 1010)

Czytałem w tramwaju, nie bacząc na wywoływane przez moją lekturę emocje (miła starsza pani w dziewiętnastce: Taka gruba książka to chyba z siedem dych kosztuje? Sześć dych poinformowałem uprzejmie.) Na moim nocnym stoliku już czeka nowiutki zieloniutki Dehnel (a po „Lali” apetyt mam na jego prozę).

Strony 899-848 okazały się być dość obrzydliwą epopeją o onanizmie z elementami różnych filii. O ile dobrze rozumiem, miał to być obraz rozpadu głównego bohatera, niemniej w ankiecie na najgorszą scenę erotyczną, ten cały rozdział „Łaskawych” zasługuje na pierwsze miejsce.

(Jakkolwiek, lektura całości warta jest wspomnianych powyżej sześciu dych.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s