Pan P. zostaje bohaterem

Postanowił zostać bohaterem. Wszyscy dookoła naśmiewali się z niego, no może oprócz brata oraz jego kota (tego nie był pewien, z kotami nigdy nie można być pewnym), więc chciał im pokazać. Zobaczycie! – układał w myśli nagłówki gazet z nim jako bohaterem w roli głównej. Kłopot w tym – wiedział to z książeczek czytanych w dzieciństwie – że bohaterem nie jest łatwo zostać. Trzeba na przykład zrobić coś nadzwyczajnego: uratować niemowlę z płonącego domu (od kiedy chodziła za nim ochrona, ta opcja wydawała mu się nie do zrealizowania), chodzić po wodzie (próbował w Juracie, ale nie wychodziło mu to najlepiej) albo zginąć śmiercią bohaterską (trudne, ale wykonalne). Tak, ten sposób wydawał się najciekawszy. Oczyma wyobraźni widział już taką piękną żałobę, pomniki na głównych placach, zmiany nazw ulic, trumnę na lawecie ciągniętą w kierunku katedry wawelskiej. Cudne, piękne po prostu, jak w bajce. Obudził się z uśmiechem. Kazał zatelefonować do Tbilisi, ubrał się w najlepszy czarny garnitur, idealny, aby przedziurawiły go wraże kule. Jego marzenie mogło zrealizować się już dziś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s