What about China? Have you seen the Great Wall?

Parę miesięcy temu wszyscyśmy rozmawiali o Dalajlamie, Tybecie i złych Chinach. Były wlepki w gazecie („najlepsza wlepka już wybrana! dla zwycięzcy odtwarzacz mp3”), wygaszacze na monitorach windowsa, tapety na komórki, chorągiewki w oknach, a Dalajlama był najczęściej wyszukiwanym mężczyzną internetu obok Hakiela, Maseraka i Fritzla. Ale to było parę miesięcy temu. Moda minęła. Znicz zgasł. Można było zmienić wygaszacze i tapety. Wreszcie zapomnieć tę nieprzyjemną historię o torturach, mnichach i zaginionych panczenlamach. W końcu i tak ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni obrońcy Dalajlamy…itd.

Panu premierowi też przeszło. Pieniądze nie śmierdzą, a co mówić o walcach drogowych, tarczach do drążenia tuneli i innym ciężkim sprzęcie w promocyjnych cenach. Opowieść o Tybecie wydaje się mu baśnią. Jakiś tępy wyrzut sumienia. Cóż może. Uśmiecha się gładko. Prawi komplementy.

– Sorry Dalajlama, ale biznes jest biznes.

(Pytania w tytule stawia Bjork na ścieżce dźwiękowej z „Tańcząc w ciemnościach.”)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s