Dz.U. Pictures presents „Cztery noce z Anną”

(Wbrew zapowiedziom nie jest to film miłosny. A więc, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, gdy ściskacie w rękach bukieciki z różyczek, frezji a może nawet liście z najbliższego parku, dyskretnie wycofajcie się z kina, nim będzie za późno).

Kino brutalne. Brutalne choć Bruce’a Lee brak. Brutalne, bo w sposób naturalistyczny pokazuje to, co dzieje się pomiędzy ludźmi, ten dramat pełen namiętności, osamotnienia i lęku.

(Wysmakowane zdjęcia. Klimat znany mi z kina japońskiego. Nie daje odetchnąć. Nie daje się otrząsnąć.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s