Badania nad czytelnictwem mieszkańców Wa (odc. 3)

Czasem wyczuć można w rytmie opowieści cudne manowce Edwarda S., czasem zmienia się ona w sagę rodzinną w stylu Wiktora Hugo, wreszcie nietrudno dostrzec stylistyczne podobieństwa między „Krystaliczną siecią” a historiami Hanny Krall. To tylko taka gra skojarzeń dzieł i autorów.

Tak naprawdę pomiędzy mieszaniną sielankowych obrazów wojwodińskiej i hercegowińskiej prowincji, opowieściami o losach ludzi, których historie związały się na pewien moment (np. Luiza, o której opowieść po raz kolejny udowadnia, że za wielką historią spisaną z akt kryje się człowiek i jego tragedia), obrazem Belgradu – miasta prowincjonalnego (ale inaczej niż Sarajewo Izeta Sarajlicia czy mój Lu), kryje się przeczucie, że już nadchodzi Antychryst, że zbliża się katastrofa (nie jest to zresztą powieść prorocza, zważywszy na datę powstania, w okolicach Dayton).

I tym sposobem, dziwne, bardzo dziwne, jakaś jugonostalgia mnie ogarnęła. Aż mam ochotę w regale w Lu wygrzebać całą biblioteczkę pisarzy jugosłowiańskich i zobaczyć jak się wtedy pisało, w krainie marszałka Tito i drzemiących demonów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s