Teatr: Fragmenty

Wstyd się przyznać. Do przedwczoraj nie wiedziałem kim jest Orestes. Agamemnon kojarzył się z Troją, Elektra z Freudem, Orestes był dla mnie postacią nieznaną i anonimową.

Sztuka wstrząsa. Nie daje spokojnie zasnąć. Jest jak misterium, któremu brak katharsis. Nikt nie został oczyszczony. „Tak kończy się świat nie krzykiem, ale zawodzeniem” (T .S. Eliot).

Krztusimy się od dymu. Czujemy krew. Jesteśmy wydrążonymi ludźmi, a nasz dramat jest ślepy. Jest zabawką bogów.

DO YOU REMEMBER DO YOU NO I DON’T powtarza mechanicznie Orestes – nakręcana lalka. Nie ma wytłumaczenia dla ludzkiej tragedii.

Fenomenalna jest Klitajmestra (Anna Dymna) w pokrwawionej sukni.

Wciąż słyszę głosy. Wciąż się zastanawiam. Próbuję składać fragmenty zdań.

(Ajschylos, „Oresteja”, Teatr Stary z Krakowa, 9.4.2008)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s