Wielka Relacja Październikowa: Jonasza

Oglądałem zdjęcia z otulonego mgłą miasteczka nad Wisłą, które właśnie jesienią o poranku, gdy brak jeszcze panoszących się letników z Wa, wydaje się najpiękniejsze. Oglądałem ufając, że Jej tam nie zobaczę, że rozsądek podpowiedział Jej we właściwym momencie, żeby uciec, żeby dalej w jakiejś wiejskiej parafii nakrywać ołtarz i podawać chleb i wino. Dobrze wiedziałem jednak, że Ona tam jest, że za tymi murami skrywa się w cieniu skrzydeł, skrywa się w tym, co dla mnie może jest już szaleństwem, a dla Niej wiarą w czystej postaci. Oglądałem zdjęcia, kamerzyści na wysięgnikach obserwowali otoczony murem ogród, z mgły wynurzył się wóz pancerny, biskupi potępiali albo współczuli. Ona tam była. Ciekawe, czy bardzo się zmieniła od czasu spotkań w małej salce przy moim parafialnym kościele, pobytu w szpitalu (wtedy dowiedziałem się, że pod welonem lepiej nosić krótkie włosy), telefonu, że wyjeżdża, którego nie odebrałem. Może w istocie Jej wiara jest bardziej wartościowa niż nasza powszednia? Ukryta w swoim imieniu, niby biblijny prorok w brzuchu wielkiej ryby. Nie widziałem Jej na zdjęciach: odjeżdżał autobus, pewnie śpiewała razem z nimi. Siostra niesiostra. Komentatorzy nie ustawali w dyskusjach kim są i dokąd pojadą. Nikt nie wspomniał, że Ona też tam była i że Kościół, który wybrała, teraz ją porzucił, nazywając heretyczką i opętana.

W gruncie rzeczy wierzę, że jesteś po prawidłowej prawej stronie tronu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s