Autor bloga obcuje ze sztuką (piękną) III

(Było około godziny 20. Na Av. Louise w okolicy numeru 450 podszedł do mnie mężczyzna o pogodnej twarzy Karola Marksa)

Do you speak English?

– …yes…

– I’m an artist. (wyciągnął kilka bohomazów rysowanych długopisem na biurowym brulionie i sygnowanych nazwiskiem). One is four euro. Would you…?

– No, thank you.

(Odwrócił się urażony, mrucząc coś pod nosem.)

(Boże! A jak to był van Gogh albo Norwid?)

Dodaj komentarz