Autor bloga obcuje ze sztuką (piękną) II

Oglądam zimowy krajobraz
Jakieś dziwne zamieszanie
W uśpionej pod śniegiem wiosce

Dzieci dzieci chodźcie się pobawić z żołnierzami
W ostrzach mieczy słońce świeci konie chwieją łbami
W uszach oczach i nozdrzach wre stypa much”

Fascynujące jest odkrywanie szczegółów:
Grupa kobiet otoczyła królewskiego urzędnika.
Na horyzoncie lśni we mgle miasto.

”Matki matki puśćcie swe pociechy do wojaków
Włócznie pałki i arkany gratka dla dzieciaków
Wciąż się śmieją i rozumieją bez słów”

Przerażająca jest ta zwyczajność wszystkiego.
Czuć zapach drewna, końskich odchodów na śniegu.
Ciepło jeszcze bije z chat

”To nie krew na ostrzu miecza
To zaschnięty sok granatu
To nie włosy na arkanie
To zbłąkane babie lato
To nie skóry strzęp na włóczni
To proporzec wiatr odtrąca
To nie ognia ślad na pałce
Osmaliła się na słońcu

Ptaki ptaki chodźcie się pożywić po żołnierzach
Nie byle jakie to ochłapy na ich drodze leżą
W uszach oczach i nozdrzach wre stypa much

Piaski piaski dawno po was przeszły wojska w sławie
I nie chcą zasnąć rozrzucone czaszki po zabawie
Wciąż się śmieją i rozumieją bez słów
Wciąż się śmieją i rozumieją bez słów
Wciąż się śmieją i rozumieją bez słów”

(P. Breugel / J. Kaczmarski „Rzeź niewiniątek”)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s