znowu w łazience zamarza mi pasta na szczoteczce
Kategoria: TEKSTY
Re: Natężenie świadomości
<p style="font-family: …
Płonąca chorągiew króla Waldemara
każdy bronić może swojej wiary
Zawężenie przedziału ufności
na jawie klasztor jest co najwyżej fatamorganą
O negatywnym wpływie snów na postrzeganie rzeczywistości
Marnowanie kolejnych dni na próżne rozmyślania nad sprawami, które nie są istotne.
K.I.G. na uspokojenie
frazy niesamowicie biją po uszach
W niedzielne popołudnie zadumałem się nad historią religii
Mróz pięknie pomalował błękitem niebo nad Tutam
Na szczęście w Tutam
Jak dobrze, że jest gdzie wracać w piątki wieczorem
(Przepraszam, ale ja już nie mogę) II
Skumbrie w tomacie, naprawdę
Koszmarne skutki popołudniowej drzemki
Wzburzeni nowicjusze
(Przepraszam, ale ja już nie mogę)
nie będę od tej pory oglądał wiadomości, faktów i aktualności
A może któregoś dnia rzucić to wszystko i wyjść z domu niby po chleb?
To się nazywało chyba wolność i spokój wewnętrzny.
Bezsenność na Saskiej Kępie IV
Anihilacja własnej twórczości
Kolejne odkrycie z dziedziny nauk społecznych przypisywane autorowi bloga
Psy w mieszkankach na Saskiej Kępie merdają ogonami
Hipertekstualność mojego bloga
siedzę tu sam na Saskiej Kępie
Deklinacja zaimka osobowego (druga osoba liczby pojedyńczej)
Czekam, kiedy Ty się wreszcie tu pojawisz
Tamtu w poniedziałek rano
poranny pociąg z Tutam dojeżdżał już do Tamtu
Wykład z historii całkiem współczesnej
Historia wdzięczności
Bezsenność nie na Saskiej Kępie III
Szczęśliwy w Tutam
Happy Birthday Wolfgang!!!
zagalopowałem się z tym wszystkim
Ciężka choroba kolegi R.
Chciałem być Żydem
Bezsenność nie na Saskiej Kępie II
Barbados
Barbanos
Barbanoc
Darbanoc
Dorbanoc
Dobranoc
Moje przebranie na bal przebierańców
Przebiorę się dziś za nikogo
Sen mój monastyczny
nowicjusz w klasztorze
Dlaczego marzną mi ręce, gdy myję zęby?
w mojej łazience zalęgną się pingwiny
Wyznania przemarźniętego grzesznika
pogoda była błękitnopiękna
Retrospekcja glacjalna
A nirwana na Piotrusiu, Szymonie?
Śnieżność i mroźność na Saskiej Kępie
jest jakieś piękno, nawet w tym mieście
Haiku matematyczne na dzień dzisiejszy
Położyłem się o 5.
Wstałem o 12.
Jadę o 18.
Bezsenność nie na Saskiej Kępie
Faktycznie, k…., zimno tam było
Ja i moja walizka idziemy na dworzec
z Tamtu do Tutam (tak to mniej więcej wygląda w mojej osobistej geografii)
Bezsenność na Saskiej Kępie III
cukierki z likierem
Kolejny dzień, który szybko minął
blog sprytnie maskuje to, kim jestem
„Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno”
Ksiądz Twardowski
O roli motorniczych w moim życiu
są dwa gatunki motorniczych
Bezsenność na Saskiej Kępie II
90% eksportu Saint Lucia stanowiły banany
bezsenność na saskiej kępie
introwertycznie i intuicyjnie pojęcia nie mam, po co założyłem takie coś
