senny koszmar
Kategoria: TEKSTY
Dewiacja przechodnia
Postanowiłem po Tamtu chodzić krokiem jak w Tutam
Bardzo lakoniczna wypowiedź mężczyzny mijanego na ulicy Saskiej trafnie opisująca sytuację komunikacyjną
Tramwaj spie…la.
Manifest programowy mego bloga na dzień dzisiejszy, a może i na następne
Mniej słów:
więcej ciszy
do zapisania.
Rozmowa prawdopodobna dzisiejszego wieczora na Żurawiej
– Tu są Żydzi?
– Nie. Tu akurat jest śmierć.
De profundis
człowiek, którego marzenia o jabłku stają się jabłkiem
Listy Edwarda
ciągłeposzukiwanieswegomiejscanaziemi i ciągłatęsknotazajegoznalezieniem
Autor bloga przejeżdża przez Wisłę tramwajem nr 9 o godzinie 16.30
Z okien widać szczegóły komina elektrociepłowni na Siekierkach
Życie seksualne gołębi na Saskiej Kępie
Gołębie postanowiły na moim balkonie dokonywać czynności reprodukcyjnych
Przeczucia kotów z Saskiej Kępy
koty coś czują
Hymn o nie-końcu historii
ciągle wspomnienia
Z samoańskiego sennika dla osób dojrzałych
NIEDZIELĘ na nudnym zebraniu w Tamtu spędzić – tydzień nieudany mieć będziesz
Ech w Tutam…
w swej impotencji są naprawdę omnipotentni
Pierwotniaki w mym umyśle
Milszy mi jest pantofelek niż to wszystko dokoła na co dzień
Filipika przeciw znikaniu
Wtedy wierzyłem, że znikanie ludzi w odmętach czasu i przestrzeni można zakląć na przykład przy użyciu takiej piosenki
Niecudne, wcale niecudne, tamtuskie manowce
Może się pomyliłem z tym wszystkim?
Ucieczka z antyutopii
Może poproszę o status uchodźcy?
Autor bloga snem zasnuty zasnął
szesnaście godzin snu
Wieczór z Edwardem
Nastawiłem płytę Edwarda.
Zacząłem czytać jego listy
Rekreacje mesjańskie
ujrzałem Dobro, Prawdę i Piękno wcielone biegające za piłką
Dziewczęta z mojej ulicy
„Patrycja! Chodź! Wracamy do domu!”
Poranek w Tamtu, ale wyjątkowo piękny, a przez to godzien opisu (autor wysila całą swą wyobraźnię grafomańską)
Popijałem tymbark wiśniowo-jabłkowy
i życie było pełne harmonii
Moja zniknięcie nagłe a niespodziewane
Nad Tamtu mgła
Nade mną mgła
Dość…
… mam
Dysharmonia insomnii
Tylko dla-
czego wi-
rują liter-
ki i nic
nie
czu
ję
?
Kasandra po kolacji
zbyt trudne powrócenie do wiary
Dwadzieścia siedem sobót
… jeszcze
Białe kolejarstwo
w Andy albo do boskiego Buenos
Wśniegiwstąpienie
lekki jestem (a to w moim wypadku naprawdę jest złudzenie niesamowite)
Ponure myśli nad herbatką z owoców leśnych
A może mi się tylko zdaje, że rybą jestem wyodrębnioną, a tak naprawdę to już dawno razem z prądem płynę?
Rzeka Heraklita
boleń brzana certa głowacica jelec
karaś karp kleń krąp leszcz lin
lipień okoń płoć pstrąg sandacz
sieja sum szczupak świnka troć
„ja ryba pojedyncza, ja ryba odrębna”
Apoteoza czarnej torby
Dzisiaj moja czarna torba o mały włos omsknęłaby rąbek płaszcza Sekretarza Generalnego NATO
Dlaczego, ach dlaczego wulgarne słowa cisną mi się na usta? III
baterie do myszki mi kupcie
Dlaczego, ach dlaczego wulgarne słowa cisną mi się na usta? II
zabierzcie ode mnie Microsoft Word
Dlaczego, ach dlaczego wulgarne słowa cisną mi się na usta?
pozwólcie mi dzisiaj zasnąć wcześniej
Senność na Saskiej Kępie
zacząłem bawić się kodem html i to mi dopiero objawiło prawdziwą głębię
Listy Edwarda przyszły do mnie pocztą
sen monastyczny znaczenia żadnego nie ma
Pustki na Saskiej Kępie
Pustki, inaczej wybudowania to na Kaszubach gospodarstwa położone z dala od wsi, pośród lasów i pagórków.
Z Tamtu tam, gdzie Tutam
poczucie triumfu we mnie jeszcze bardziej urosło
Haiku śnieżne z użyciem zasady przechodniości
Biel po horyzont
Za widnokręgiem Ty
Cała w śniegu
Rozważania osoby niewyspanej nad formą i treścią
by zostawić siebie w formie tekstowej
Strajk autora bloga…
… z powodu przerostu formy nad treścią.
Kryzysowa potrawka z królika
wojenny budyń
Grafomańskie haiku metaforycznie opisujące stosunki międzyludzkie a dedykowane Ł.
Nie ma czyśćca
Między niebem a piekłem
Jeden krok
Ja i wirujące punkciki
Andrzej Bursa bardzo mądre wiersze pisał
Ontologia wieczornych gier z przyjaciółmi
No to wygrałem
Haiku komentujące wydarzenia, które miały miejsce w moim pokoju o godzinie 6.55 czasu miejscowego
Papryka szaleje na parkiecie
Ekshibicjonizm w samo południe
10101010001110010011110010
Bezsenność na Saskiej Kępie VI
klasztor ma odwiedzić w najbliższym czasie jakiś cudzoziemski kardynał
Zachwyt nad porannym śniegiem
Ład zaprowadzony raz a porządnie zapanował nad mym nieuporządkowanym życiem
