
Świetlicki w Piaskach
Czytam na komórce Świetlickiego w Piaskach, jedząc „śmietankowe – smak dzieciństwa” – przeciekały mi kiedyś na dno wafelka, mogłem tylko ciepłe, bo zaraz angina i potem seria amoksycyliny domięśniowo (ryk).
Czytam tego Świetlickiego, kiedy podchodzi do nas facet, który woła: mikro wyłączenia prądu o piątej trzydzieści. Jest jeszcze czas, przed czwartą.
Czytam Świetlickiego w Piaskach, naprzeciw sklepu oesem. Zaraz będę się wrzynał w Wyżynę jak front prawie sto dziesięć lat temu.
(Przypis, gdy się wrzynam, cmentarz po cmentarzu: Nie było na Wyżynie żadnego Hemingwaya ani Remarque’a, żadnych znanych listów, wierszy Appolinaire’a; oni tutaj wszyscy niepiśmienni, niezapisani. Z guberni twerskiej, z guberni kaliskiej, z prownicji Posen, z powiatu Zbaraż).
Czytam z komórki wiersze w Piaskach. Ja zawsze chcę gdzie indziej.

Piaskach na Lubelszczyźnie?
PolubieniePolubienie
Tak, tak
PolubieniePolubienie
Legendarne flaki i świetne schabowe w Restauracji Raryrytas tamże!
PolubieniePolubienie
O flakach jeszcze będzie 😉
PolubieniePolubienie
Czekam niecierpliwie
PolubieniePolubienie