dziennik 35/24

Piaski, czerwiec 2024

Świetlicki w Piaskach

Czytam na komórce Świetlickiego w Piaskach, jedząc „śmietankowe – smak dzieciństwa” – przeciekały mi kiedyś na dno wafelka, mogłem tylko ciepłe, bo zaraz angina i potem seria amoksycyliny domięśniowo (ryk).

Czytam tego Świetlickiego, kiedy podchodzi do nas facet, który woła: mikro wyłączenia prądu o piątej trzydzieści. Jest jeszcze czas, przed czwartą.

Czytam Świetlickiego w Piaskach, naprzeciw sklepu oesem. Zaraz będę się wrzynał w Wyżynę jak front prawie sto dziesięć lat temu.

(Przypis, gdy się wrzynam, cmentarz po cmentarzu: Nie było na Wyżynie żadnego Hemingwaya ani Remarque’a, żadnych znanych listów, wierszy Appolinaire’a; oni tutaj wszyscy niepiśmienni, niezapisani. Z guberni twerskiej, z guberni kaliskiej, z prownicji Posen, z powiatu Zbaraż).

Czytam z komórki wiersze w Piaskach. Ja zawsze chcę gdzie indziej.

6 Comments

Dodaj odpowiedź do Panodespresso Anuluj pisanie odpowiedzi