dziennik 11/22

banalność

w pierwszy dzień wojny na hali ruch taki jak zwykle. tak zapiszemy to w pamiętnikach, jeśli powstaną. różowe winogrona, zioła z góry olimp, pani, co żebrze zwykle o złotówkę, zwykle żebrze. czuć wiosnę po raz pierwszy tego roku i żadne oko opatrzności nie roni krwawych łez nad żelazną bramą.

strach

długo nie przychodziła. tamta w syrii była za morzami i górami, zupełnie nie nasza. tamta w jemenie – w ogóle nie wiedzieliśmy, że jemen istnieje. teraz rozgościła się w miastach, które mają nasze własne nazwy, dzieli nas od niej tylko wąska rzeka. jeden krok a będziemy następni.

tęsknili i wyglądali – w recenzji gdańskiego muzeum poprzedniej wojny zapisali – muzeum niesie głównie przesłanie o wyjątkowym nieszczęściu, jakim jest wojna. nie ma eksponowanych cech pozytywnych, takich jak patriotyzm, ofiarność, poświęcenie. macie ch..e i przypatrzcie się cechom pozytywnym.

bezradność

czytanie o tych, co chcą uciec, jak usiłują wydostać się z pułapki. dzieci w schronach, rodzice bez samochodów. czytanie nazw miast, próśb. zastanawianie się nad kotem z charkowa, który w sylwestra podbił internet. nic nie możemy zrobić. nic nie możemy zrobić. patrzymy jak się pali, patrzymy jak giną. nic nie możemy zrobić. nic nie możemy zrobić.

(24/25.02)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s