Kroniki zarazy jesiennej (24)

Pamiątka

Tu oto przy tych drzwiach rozegrała się bitwa. Dziewięcioro stało w kolejce, ten jeden chciał się wedrzeć. Osłaniali ciałem sprzedawcy w czerwonych czapeczkach spryskiwacze płynu do dezynfekcji. Pokonali tego jednego, dziewięcioro biło brawo. Kupiliśmy czerwone czapeczki.

KO

Tego wieczoru przestałem czytać książki. Prowadziliśmy właśnie niekończącą się rozmowę z gatunku tych, które nigdzie nie doprowadzą i wtedy A. znokautowała mnie pytaniem: co ci da czytanie o rozbiciu dzielnicowym (właśnie byłem na tym u Leszczyńskiego). Cios był tak silny, że już piąty dzień nie potrafię zajrzeć na stronę oznaczoną zakładką z głową Meduzy. Tracisz chęć czytania tak jak się traci smak albo węch.

Wypatrujący

Przyglądałem się niebu nad McDonaldem w Morach. Wysoko cztery żurawie mocowały się z wiatrem. Spychał je do nas jak żółte kubeczki po kawie, a one bardzo chciały uciec. Na Południe.

Pół

Po kilku tygodniach człowiek zaczyna tęsknić za widokiem znajomych cudzych ust. Tak jakby nie wystarczały znajome cudze oczy. Jakby to było tylko pół twarzy albo i pół duszy. Na tej polanie od Bruegela starszego rozrzucamy w słońcu jesienne liście. To wreszcie – jak się cieszę – nie jest bal maskowy.

Podmuch

Jeśli życie podsumowujesz Koheletem (a jest to ulubione podsumowanie życia ostatnio, a może i zawsze) po hebrajsku, możesz wywołać powiew wiatru. Sprawdziliśmy. Szukałem marności, bo ładnie brzmiało, twierdziła M. A marność to jest wiew, mówił artykuł egzegety. Kiedy nad ogniskiem powtórzyłem hawel hawelim hakkol hawel, od lasu zerwał się podmuch prosto w żar.

W lidlu

– Co dostałeś od Mikołaja? – Opie…l, że nie ma w domu butelkowanej wody.

Las

Mieszkaliśmy już trzynaście lat w okolicy, mieliśmy do lasu – od każdej strony – trzy bezpośrednie autobusy, ale przyszliśmy tu pierwszy raz w szarówkę. Brodziliśmy w liściach, wykręcone reumatyzmem konary rozpadały się na naszych oczach, wszystko umierało i nie miało jak się odrodzić. Potem zgubiliśmy drogę, ale już nie w lesie, tylko na osiedlu, samochodem. Pizza prawie wystygła.

7 Comments

  1. Niezależnie od kondycji fizycznej, rzeczywiście odnotowałam (u Siebie) duży spadek przeczytanych książek. Naprawdę, a i dobieram chyba bardziej ostrożnie, na zasadzie: Czy na pewno, ale na pewno przeczytam. Od jakiegoś czasu prezentuję taką właśnie postawę, ale teraz jakoby przybrała na sile.
    Polecasz coś Leszczyńskiego? Ostatnio natknęłam się na jego (chyba nowy tytuł?) Ludowa historia Polski? To o niej wspominasz? I jak wrażenia. Jeszcze nic nie czytałam tego autora. A warto? Jeśli tak, to co.
    Pozdrawiam,

    Polubienie

    1. A ja dużo kupuję i chcę czytać, po czym tak jak teraz juz drugi tydzień nie potrafię się do tego zabrać.
      Tak, „Ludowa historia Polski” to ta moja porzucona lektura. Bardzo dobrze się czyta i naprawdę ciekawie. Zupełnie inne spojrzenie na historię. Caly czas mam nadzieję ze do konca 2020 doczytam i coś o niej napiszę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Czekam zatem na wrażenia! I na powrót blogu.
        Też mam takie momenty w życiu, że nie potrafię się zabrać do czytania czegokolwiek, ale już wiem, z czego to wynika. Pozdrawiam,

        Polubione przez 1 osoba

      2. Nie no tego się nie robi… Chyba, że w jakimś celu… :-). Niemniej. czekam na ciąg dalszy.
        Także kupuję książki i lubię czytać. I postawa, o której wspominasz jest mi bliska. Zachęciłeś mnie do lektury „Ludowej” chociaż porzuciłeś. I co udało się skończyć? Co teraz wziąłeś na tapet?

        Polubione przez 1 osoba

  2. Niby chcę czytać, ale okazuje się, że apetyt tracę. I zaczynam i porzucam, nie mydlić z podrzucaniem. „LhP” podobno dobra książka, i tak się nad lekturą zastanawiam. Coś bym przeczytała, ale nie wiem co… Jestem ciekawa Twojej opinii o „Ludowej…” ciekawe też, czy tytuł jest odpowiedzią na Ludową historię Stanów Zjednoczonych- wcale by mnie to nie zdziwiło… Pozdrawiam,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s