Dziennik. Na koniec stycznia

Léon_Spilliaert_(1940)_-_Boomtakken
Léon Spilliaert, Gałęzie, 1940, Mu.ZEE w Ostendzie, źródło: en.wikimedia.org

Pachnące perfumą futra – dwie siostry blond staruszki – z finezją zamawiają kawkę z mleczkiem w środowy poranek.

Pada ulewny śnieg. W tym kraju nie jest oksymoronem.

Odchodzą Anglicy. Na pożegnanie „Auld Lang Syne”. Ckliwość. Pisze R.: nam zaśpiewają chocholą melodię, dlatego oglądam „Wesele” Wajdy / Wyspiańskiego. Prawie czwartek. Nic o Polakach bardziej przenikliwego po Wyspiańskim (całe moje pisanie o nich bezcelowe).

I te pończochy rozszczekanych przecznic / I te spiżarnie wykrzywionych ulic – wypisuję z Mandelsztama, którego podesłała J.

Budzę się o piątej. Deszcz uderza w balkon. Nie ma mowy, żeby wstać i pójść do przedszkola, do pracy, żeby w ogóle wyjść z domu. A. wychodzi.

Wszystko mija i świat mija – podśpiewuje Dziecko jakby się z lubelskim pesymizmem urodziło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s