Yesterday

La-copertina-di-Sgt.-Pepper-dei-Beatles

(Okładka albumu Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band, 1967, źródło: artribune.com)

Ważne jest proste życie w prawdzie – dla tego morału, wyglądającego jak wyrwany z powieści Coelho, nie trzeba wcale spędzać dwóch godzin w kinie. Zresztą oglądaliśmy „Yesterday” z powodu nieporozumienia: A. myślała, że ja chcę na to iść; ja dziwiłem się, że A. wybrała ten film.

Pod każdym względem ten film jest zły. Zaczynając do niewiarygodnej fabuły, przez drewniane postaci, nieporywające zdjęcia i ścieżkę dźwiękową, w której oryginały czwórki z Liverpoolu zastąpił niezbyt pięknie śpiewający Himesh Patel (grający życiowego nieudacznika Jacka Malika). Spór rozgorzał o Lily James (filmową Ellie), która  – moim zdaniem – jest sobowtórem Keiry Knightley (w tym filmie udawanie kogoś innego to nic nadzwyczajnego), a A. w ogóle ją skreśliła. Jedyna zaleta filmu to to, że – wróciwszy z kina – nastawiłem piosenki Beatlesów, nieco, trzeba przyznać, zapomniane. (No i dowiedzieliśmy się o istnieniu Eda Sheerana).

Young-churchfolk-from-nearby-Sunnyvale-on-the-San-Francisco-Peninsula-2981966-PA-8638298-1024x997.jpg

(Protesty chrześcijańskiej młodzieży w USA, 1966, źródło: https://flashbak.com/god-forever-the-beatles-never-when-lennon-compared-the-beatles-to-jesus-in-1966-30043)

W marcu 1966 r. (cała Polska szykowała się wtedy do Milenium), John Lennon oświadczył w jednym z prasowych wywiadów: Chrześcijaństwo skurczy się i zniknie. Nie muszę się o to kłócić, wiem, że mam rację i że czas pokaże, że ją miałem. Jesteśmy teraz popularniejsi od Jezusa (źródło). Szukałem bezskutecznie na różnych stronach map albo chociażby wyników badań, które by falsyfikowały dzisiaj przekonania Johna.

Być może Beatlesi nie są aż tak zapomniani jak opisuje to „Yesterday”, ale z całą pewnością cyfrowy potop różnej jakości muzyki zmiótł ich autorskie kompozycje ze świadomości kolejnych pokoleń. O czym stara się nieudolnie opowiadać film: większość dzisiejszych hitów to starannie wyselekcjonowane i dobrane do grup produkty; wyniki sprzedaży i oczekiwania klienteli są ważniejsze niż czyjś talent.

Ale chrześcijaństwo też nie ma lekko. Obawiam się, że badania, gdyby je przeprowadzić, w Europie Zachodniej wykazałyby podobny poziom znajomości Johna Lennona i Jezusa: żenująco niski. Obaj – koniec końców – reprezentują kulturę, która dzisiaj w masowym, konsumpcyjnym społeczeństwie nastawionym na szybkie przeżycie, a nie głębszą refleksję, jest w zaniku.

(1,5/2,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s