Kurt Vonnegut, Kocia kołyska, Zysk i S-ka 2019

String_Figures_and_How_to_Make_Them.djvu

(Kocia kołyska, C. Furness Jayne, „String Figures and How to Make Them”, 1906, źródło: en.wikipedia.org)

Tak naprawdę pierwszą książką Vonneguta, którą przeczytałem nie była „Rzeźnia nr 5” (ta była w istocie trzecia) ani „Kocia kołyska”, ale obrazkowa opowiastka dla dzieci „Słońce, Księżyc, Gwiazda”, rozczulająca – także dorosłych – historia o Bożym Narodzeniu. Zresztą po „Kociej kołysce” przeczytałem już kilka innych lektur, a o niej nie potrafiłem (nadal nie potrafię) nic napisać: nic dodać, nic ująć. Czyżby wymyślenie państwa oraz stworzenie własnej religii wystarczało, aby napisać rzecz doskonałą?

„Kocia kołyska” jest czystą przyjemnością. Obcuje się bowiem z prozą, w którym każdy z małych rozdzialików staje się oknem do następnego. Jednocześnie obserwacje Vonneguta odnośnie tego jak działa społeczeństwo i jak działa zinstytucjonalizowana religia są krótkie, ale bardzo pouczające. Nawet nadciągająca apokalipsa w „Kociej kołysce” nie ma należnej powagi.

Być może dlatego, w drugim dziesięcioleciu XXI wieku, sąsiadem San Lorenzo stało się San Escobar.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s