Podsumowanie 2018. Księgarnia

Zapobiegamy nieszczęściu, tylko dlatego, że cztery kolumny książek stoją za fotelem w salonie, a nie przy łóżku. Próby zapanowania (czytam to, co kupuję, nie kupuję jak nie czytam) nad ich wysokością bardzo szybko spełzły na niczym. Niestety, te poważniejsze wciąż pourywane po kilkudziesięciu stronach. Idealny urlop: zamknąć się w domu i czytać, tak żeby nikt nie przeszkodził. (Być może nadmierne czytanie, ujemnie wpływa na możliwości pisania?)

Pod koniec roku pewien reżyser teatralny ogłosił, że wszystkie nieszczęścia Polski wynikają z nieczytania. Tak jakby zapomniał, że masowe czytanie głupich książek jest nawet gorsze od nieczytania żadnych. Zresztą rząd, który popiera twórców takich jak pan c… [tak, to jest to słowo] Ziemkiewicz, chrześcijański futurysta Lisicki, czy satyryk Pietrzak, uruchomił nawet własne pismo literackie „Napis”, powstały na trupach „Zeszytów Literackich” (to tam pojawiały się nieznane fragmenty Herberta, kiedy ja za Herbertem szalałem) i „Dwutygodnika”. Od stycznia ruszyło też „Pismo” i to dobra wiadomość, bo czyta się je – rzadko to rzadko – z dużą przyjemnością.

Rok rozpoczął się oczekiwanym drugim tomem biografii Iwaszkiewicza. Zresztą Iwaszkiewicza nadal było pełno. Późną jesienią „Austeria” po latach wznowiła „Podróże po Sycylii” (tutaj), z kolei w październiku „Znak” wydał Iwaszkiewiczowską (autorstwa Marii Iwaszkiewicz) książkę kucharską.

Ale to nie biografia Iwaszkiewicza była w tym roku najważniejsza. Opowieść Heleny Łuczywo i Anny Bikont o Jacku Kuroniu „Jacek” (tutaj) przywraca wiarę w możliwość pięknego napisania polskiej historii (bez popadania w spiski, ani w hagiografię). Ktoś powinien taką książkę napisać o Wałęsie (choć może na to za wcześnie?). A może taką jak „Tito” Jože Pirjeveca (tutaj), który tak naprawdę pisze biografię państwa, a nie osoby? Gdzieś na pograniczu biografii i reportażu pojawia się portret europejskich filozofów z połowy XX wieku. „Kawiarnia egzystencjalistów” Sarah Bakewell (tutaj) jest nietuzinkowym przewodnikiem po egzystencjalizmie i fenomenologii, napisanym tak, że zachęca do dalszych dociekań i lektur (tych z czterech kolumn).

Początkowa, po 2015 roku, refleksja, że byliśmy głupi, zaowocowała najpierw całą serią reportaży o chorobie polskiej pracy, a później – opowieściami z miejsc dotkniętych transformacją, takich jak Żyrardów, Łódź, czy wreszcie Zagłębie (świetna także literacko „Ziemia jałowa” Magdaleny Okraski, tutaj), oddaniem głosu tym niewysłuchanym i przez lata wyciszonym. Społeczne milczenie przerywa również Joanna Kuciel-Frydryszak opowiadając o „Służących do wszystkiego” (tutaj)  i przywracając ich istnienie do powszechnej świadomości (anonimowe kobiety: włókniarki, służące…). O służącej opowiada – zupełnie w inny sposób – „Koronkowa robota” (tutaj), reportaż Cezarego Łazarewicza, którego pozazdrościć mogą pisarze kryminałów.

Polskiej prozy tutaj mało. Powinienem ją czytać. Szukam tymczasem po obrzeżach. Prawdziwa proza mówi o przeciwdziałaniu zapomnieniu, stara się oszukać czas. Ten rok zamykają z dwóch stron jak klamrą Antonin Bajaja i jego „Nad piękną modrą Drevnicą” (tutaj) oraz Georgi Gospodinow z „Fizyką smutku„, przykłady prozy prawdziwej (wg definicji autora bloga).

W 2018 roku nie może zabraknąć Polski. Dwie najważniejsze dla mnie „polskie” książki mówią o kłamstwie. Paweł Brykczyński rozprawia się z kłamstwem założycielskim, ukazując zabójstwo Narutowicza nie jako przypadek, ale jako rezultat ideologicznego procesu. Po lekturze „Gotowych na przemoc” (tutaj), warto zajrzeć również do krótkiego eseju o Narutowiczu w katalogu wystawy „Krzycząc: Polska!”.

Z kolei ojciec Ludwik Wiśniewski („Nigdy nie układaj się ze złem„, tutaj) bardzo dobitnie prezentuje minimum moralne na te i na każde inne czasy: nie uczestniczyć w kłamstwie. Tylko i aż tyle. Zadanie równie ważne dla urzędnika, co i dla pisarza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s