Ilona Wiśniewska, Lud. Z grenlandzkiej wyspy, Czarne 2018

Ilona_Wisniewska_400x400
(fot. Ilona Wiśniewska, źródło: vogue.pl)

W moim pokoiku wisiała polityczna mapa świata. Domalowywałem na niej dodatkowe państwa, które tworzyłem w wolnym czasie: królestwa i republiki, kapitalistyczne i socjalistyczne (ba, Vatina była komunistyczna). Mapa była na siatce Mercatora, przez co największy był Związek Radziecki i Grenlandia. Ogromna biała wyspa. Pojechać tam i utworzyć dodatkowe państwo – nie trzeba byłoby się ograniczać jak w przypadku Lidosinu (kapitalistyczny niedaleko Vatiny).

Ilona Wiśniewska jedzie na Grenlandię. Reportaż nie jest tutaj formą podróżną, nie opowiada o całym białym – jak zafałszowuje nam Mercator – kontynencie. Wyspa Uummannaq jest u Mercatora małą kropką, o tym miniaturowym wyspiarskim świecie opowiada autorka.

Nie ma mapy (musi wystarczyć więc Mercator), są za to fascynujące zdjęcia autorstwa Wiśniewskiej, dokumentujące ludzi i ich historie opowiedziane w tekście. Wyspa jest bardzo mała, ściska ją mróz a noc chwyta w długie wielotygodniowe kleszcze. Mieszkańcy wydają się predestynowani do depresji i samobójczej śmierci.

Smutek małych narodów na samotnych wyspach. Podobnie jak antwerpscy Żydzi zamiast flamandzkiego, tak i Grenlandczycy zamiast duńskiego, wolą uczyć się angielskiego. Bo daje większe szanse by przeżyć, doczytujemy między wierszami, w cieplejszych krajach (byle nie Danii).

(Spojler) A jednak smutek – doczytuję na ostatnich stronach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s