Marta Madejska, Aleja Włókniarek, Czarne 2018


(Jack Delano, Tkalnia pracująca całą noc w New Bedford, Massachusetts, styczeń 1941, źródło: www.flashbak.com)

Gdzieś na samym początku książki, autorka przyznaje, że o łódzkich włókniarkach chciała napisać doktorat. I rzeczywiście zamiast prostego reportażu (który jest albo nie jest literaturą), otrzymujemy usystematyzowaną i podzieloną na zgodne z chronologią rozdziały pracę, która zaopatrzona jest w dodatkowy słowniczek wyjaśniający terminologię włókienniczą (niestety nie ma mapy, a przydałaby się, żeby lepiej zrozumieć miejsce: Łódź). Sporo jest wywiadów etnograficznych, są też materiały z przepastnych archiwów, w tym takie, które po 1989 r. zostały wyrzucone z obiegu. No i jest to herstoria wbrew dominującej opowieści o mężczyznach, którzy są motorem dziejów: to też od razu zaskakuje – przez Łódź biegnie Aleja Włókniarzy, nie Włókniarek.

Do rozdziału przedostatniego włącznie „Aleja Włókniarek” opowiada o ciężkiej pracy. Najbardziej ponura jest w tej części opowieść z XIX wieku o milczącej masie kobiet, po których nie pozostał żaden ślad, żadne Mauzoleum Poznańskiego, żaden grobowiec Grohmana. Ot, urodziły się i przeżyły, pracowały od dzieciństwa w tkalniach i przędzalniach ponad swoje siły, a jedyny odpoczynek, którego doczekały, był odpoczynkiem wiecznym. Kobiety, o których nikt nie pamięta. Więcej, cała – także ich – trwająca kilka pokoleń praca, po 1989 roku okazuje się iść na marne.

11625205986__SY1500__400x400
(Antoni Suchanek, Łódź – miasto kominów, 1948, źródło: www.sklep.ryneksztuki.eu)

Rozdział ostatni nosi tytuł „Skrawki”. Faktycznie, rwie się, rozpada, pozostawia z niepokojem. Tym samym uczuciem, które tak doskonale wyraziło Dziecko, kiedy w maju nocowaliśmy w czymś, co dawniej było wielką tkalnią. Dlaczego nie ma pociągów? Dlaczego nie ma fabryk? – i przyznam, że tak jak wtedy nie potrafiłem na te pytania odpowiedzieć, tak samo i teraz, po lekturze „Alei Włókniarek”, nie znam odpowiedzi.

Niemniej teraz w krajobraz bocznic porośniętych komosą i opustoszałych ceglanych budowli wkradają się głosy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s