Aleksandra Lipczak, Ludzie z Placu Słońca, Dowody na Istnienie 2017

Rzadko wysyłam A. zdjęcia stron czytanych książek. Jeśli już to robię, to w wyjątkowych okolicznościach: niezwykła historia, doskonała fraza. Patrz jak to jest napisane! – chciałbym w takich wypadkach podzielić się swoją zazdrością.

Turysta jest przechodniem. Sięgam podobnie jak autorka – tym też mnie ujęła – do słownika dziwnych lęków Johna Koeniga (tutaj) i odnajduję słówko onism (onizm?) – świadomość tego, jak mało świata mogę doświadczyć. Turysta-przechodzień może być tylko podglądaczem i ocieraczem rzeczywistości, może dostrzec jedynie fragmenty (por. autor bloga o Andaluzji).

Z zebranych i poskładanych fragmentów: notatek, zapisanych nagłówków, liczb, rozmów, opisów krajobrazu, dowcipów powstaje reportaż Aleksandry Lipczak, fascynujący zarówno na poziomie treści,  jak i sposobu pisania. Opowiada bowiem o tym, czego nie umie dostrzec przechodzień: o bańce na rynku nieruchomości; o imigrantach i boomie w fabryce drutu kolczastego; o bezrobociu i braku nadziei; o nieprzerwanych poszukiwaniach ofiar dyktatury Franco. Nie opisuje przy tym obszernych biografii, lecz sylwetki bohaterów również składa z fragmentów, jakby drobnych fotograficznych ujęć, słów, milczenia, gestów.

Czasem tak ujmujących jak ten powyżej o Szwedce w bikini; uchylających tajemnicę, którą określa słówko sonder Johna Koeniga: zrozumienie, że każdy wybrany na chybił-trafił przechodzień żyje życiem tak bujnym i złożonym jak twoje własne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s