Giorgio Agamben, Piłat i Jezus, Znak 2017

(Tydzień usiłowania napisania czegokolwiek).

Dramat. Prokurator i wędrowny kaznodzieja. Agamben rozkłada go na akty: nigdy nie zwracałem na nie tak bardzo uwagi, na czas i miejsce akcji (po hebrajsku Gabbata – całe dzieciństwo najbardziej przerażało mnie to sformułowanie), role.

Opisywany na różne sposoby. Cytowany u Agambena Dante usiłuje legitymizować władzę polityczną, Bach (tutaj) chce przemawiać w imieniu Boga, a potem Lloyd Weber i Rice (tutaj) – w imieniu człowieka.

Prawdę powiedziawszy, czytając skupiam się na samym dramacie. Dopiero posłowie każe zastanawiać się nad teologią polityczną i obopólną – ze wskazaniem większego przegranego jak twierdzi autor – porażce prokuratora i proroka z Nazaretu.

W gruncie rzeczy jednak nie chodzi o to, aby Bóg coś udowadniał: twierdzi autor bloga. On zadowala się milczeniem, co czyni też przed Piłatem. Może to nauczka dla wszystkich, którzy każą mu mówić za dużo, koronują go w dziwnych krainach a potem odrzucają, gdy przychodzi jako biedny człowiek, uchodźca o semickim wyglądzie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s