Dzienniki z placów zabaw

1.

Pielęgnowałem w sobie dosyć idylliczne wyobrażenie placów zabaw: szczęśliwe dziewczynki z końskimi ogonami podają w wiaderkach piasek radosnym chłopcom. Ciągle się mylę, co do natury ludzkiej.

Po kilku chwilach w Ogrodzie Saskim dobrze wiem, czym jest Hobbezjańska wojna wszystkich przeciw wszystkim.

2.

Moja skłonność do emfazy: przypominam sobie książki o Dionizosie i bachantki na huśtawkach. Niedzielny poranek. Słońce i lemoniada. Ustanawianie rytuałów. Narodziny wspomnień.

3.

Dziewczynka zdejmuje falbanki i hyc, hyc wspina się po drabinkach. Jestem starsa – mówi Dziecku.

Zawsze czułem się starszy niż byłem naprawdę.

(13-15.05.2017)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s