Dziennik. Bez kawy

Obudziłem się i poczłapałem do kuchni. Już, już miałem nacisnąć, żeby zapalić czerwone światełko, już, już miałem wyjąć z szuflady saszetkę, kiedy zrozumiałem, że nie. Wcale nie. Nie chcę kawy, na samą myśl o kawie robi mi się niedobrze.

Usiadłem. Co za obrzydliwy słotny poranek jak ze środka listopada i jeszcze to (12.04.2017).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s