Dziennik. Autor bloga opowiada o katastrofach lotniczych

Czuł na twarzy ciepło ognia, powietrze przesycała żrąca woń paliwa do silników odrzutowych, żaru i ohydnie słodki zapach palonego mięsa. (…) Młody Joe Maumus wracał do płonącego kadłuba – po raz który? – piąty? Joe był kierowcą koronera, kiedy Frank objął urząd (…) przenoszenie zwłok nie należało do jego obowiązków, ale nie dało się go powstrzymać. Rozłożył plandekę pod nogami Franka i gdy koroner patrzył ze zdumieniem i podziwem, Joe przynosił zwłoki – poczerniałe, skręcone, straszliwie oszpecone. Miał twarz bez wyrazu, mundur usmarowany krwią i sadzą, buty pokryte twardą skorupą. Kładł zwłoki na plandece – czasem same kończyny – wypijał trochę wody i biegł z powrotem po kolejne (Dan Baum, Dziewięć twarzy Nowego Orleanu, s. 89-90).

W służbie katastrofie lotniczej widziałem dzisiaj zastępy policjantów, potworny kicz, obrzydliwe kłamstwo, sztucznie podsycaną nienawiść na przemian z koronką do Miłosierdzia, więc pomyślałem sobie: a nuż przyda się też powyższa pornografia? (10.04.2017)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s