Poniedziałek
Inny ulubiony sklep (*). (W Lu. był ulubiony i jeszcze romantyczny na dodatek). Dziecko budzi się przy zabawkach. Zobacz jak patrzy, kupimy mu te klocki, nie?
Wtorek
Spotkanie jest w Paście. Nie mogę się skupić, patrzę za plecami w zamglony horyzont. Kominy, te kominy, to muszą być Kozienice, nic innego. Trudno być urzędnikiem a bujać w obłokach.
Środa
Żegnamy się z Dż. na schodach. Nadjeżdża metro. Rozpaczliwy głos z tyłu: nie zdążymy. Dwutygodnica awarii (**).
Czwartek
Chciałem pokazać Dziecku mgłę, ale zrezygnowałem, nie wiem jak pokazać coś tak niewyraźnego.
(17-20.10.2016)
