Eugeniusz Kabatc, Pogoda burzy nad Palermo, PIW 2016

 

Prawosławny, partyjny – to nieważne, ale wygląd ma ubeka, chociaż przysięgał się, że nic z tą sprawą nie ma wspólnego (Jarosław Iwaszkiewicz o autorze książki, Dziennik, 22 września 1979 r.)

Podniecenie Salieriego, że zrozumiał Mozarta (metafora stąd; że to Salieri udowadnia sam tekst, mozolny, niestrawny, grafomańsko pewny swojej mocy). A teraz kiedy Mozart jest martwy, zamknie go wreszcie w swoim tekście. Absolutna jest władza autora nad martwym bohaterem, w końcu autor posiada też przymiot boski – jest wszechwiedzącym narratorem. Bohaterowi można przypisać dowolną myśl i dowolne słowo. Triumf Salieriego: zabezpiecza się jeszcze stwierdzeniem, że fikcja miesza się z faktami.

Salieri to nikt inny, tylko jeden z głosów z „Na grobli”. Nie tego się spodziewałem po przepięknej okładce, zdjęciu samego Jarosława. Oto podróż starego patriarchy, otoczonego pochlebcami (Szymek, kim jest Szymek? To najbardziej frapująca postać całej iwaszkiewiczologii; Salieri – sprawdzam przezornie u Siedleckiej – to TW Krab) na Wyspę. Oto opowieść o starości władcy, o dzieleniu schedy, po raz kolejny o opętaniu (cała scena negocjowania nagrody, przecież to obraz żywcem wzięty od Rylskiego). Oto fragment kroniki kornika piszącego uładzony życiorys.

Prowadzę prywatne śledztwo. Poszukuję zdjęć z Mondello w sieci. Nie ma. Nabieram wątłej pewności, że się spotkali, krótka wymiana grzeczności (może niegrzeczności): Jarosław i Josif. Wątłej, w końcu fikcja miesza się z faktami.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s